Wywiad z Markusem Hannes Winterem

CEO w Grupie Oroox

Jak trafiłeś do tej branży jako odnoszący sukcesy przedsiębiorca, jak to wszystko się zaczęło?

Zacząłem tworzyć oprogramowanie w młodym wieku i zacząłem to robić w sektorze komercyjnym w 1991 roku. Od tego czasu jestem zafascynowany nowymi technologiami. Po 10-letniej przerwie, w 2014 roku postanowiłem wykorzystać nowe możliwości - zwłaszcza w Internecie - aby znaleźć sposób na opracowanie łatwo zrozumiałej technologii, która będzie mogła być wszechstronnie wykorzystana w przemyśle i produkcji. W tej analizie - wraz z grupą techników- natknęliśmy się na nowe możliwości działania graficznego na przeglądarce w projekcie badawczym. We współpracy ze specjalistami z branży gier komputerowych powstało OXone, symbioza webu, grafiki i danych biznesowych.


Jak wyobrażamy sobie Ciebie jako młodego programistę, oprócz Twojej wrodzonej ciekawości, co czyni Cię przedsiębiorcą. Co cię popycha Cię do przodu?

Prawdopodobnie jest to dążenie do stworzenia czegoś niezwykłego. Wszystko jest związane z zacięciem wynalazcy. Dla mnie priorytetem nie jest pieniądz, znacznie bardziej fascynuje mnie technologia. Zawsze poruszam się pomiędzy próbą, sukcesem i porażką. W duchu metody prób i błędów są tworzone koncepcje, po których następują wdrożenia przyciągające uwagę na rynku. OXone to dziś taki sukces.

Z drugiej strony, jako inwestor, co roku mam na moim biurku 200 biznes planów, z których każdy czytam. Ale tylko garstka z nich ma szanse się naprawdę rozwinąć. W Europie kultura porażki nie jest powszechna, ale dla innowacji trzeba czasem ponosić porażkę.

Jak ważny jest czynnik tzw. funu, czy zrobiłbyś też coś, co nie sprawia Ci przyjemności?

Największą frajdą jest realizowanie koncepcji OXone z innowacyjnymi firmami, które mogą wywracać całą branżę do góry nogami. Lubię też cały czas pracować nad nowymi pomysłami i wynalazkami. Często wybiegam marzeniami się zbyt daleko do przodu i stawiam sobie bardzo wizjonerskie cele. Każdy ma szansę uczynić świat trochę bardziej pozytywnym lub uczestniczyć w zmianie.

Wydajesz się być bardzo spokojny mimo tej dynamiki wokół CIebie. A czy jest coś co Cię niepokoi?

Mam kilka obaw. Realizować wizje to mieć odwagę jednocześnie. Jestem jednak bardzo emocjonalnie związany z moimi projektami. Moje myśli krążą wokół dalszego rozwoju produktu przez 24 godziny. Dla mnie, Oroox jest jak wychowanie własnego dziecka.

Co Ciebie inspiruje?

Idea, że w przyszłości każdy będzie mógł stworzyć swój własny produkt w najprostszy możliwy sposób. To, co człowiek tworzy z OXone, jest jednocześnie sprawdzane pod kątem wykonalności, człowiek jest wspomagany w swoich projektach sztuczną inteligencją i w konsekwencji jego indywidualny produkt jest produkowany w sposób w pełni automatycznie przez maszyny. Dawanie ludziom tej możliwości jest moją główną inspiracją. To, co rozwijamy za kulisami, jest po prostu fascynujące.

Jak to wpływa na Twoją firmę, jak to odbija się na Oroox?

Obecnie koncentruję swoje działania na Orooxie. Każdego dnia inspirują mnie rozmowy z zainteresowanymi stronami lub klientami. Inspiracje te omawiamy wspólnie z naszym kreatywnym zespołem i staramy się stworzyć z nich coś nowego, dobrego. Oroox ciągle wymyśla nowe rzeczy, głównie na granicy niemożliwego. Dlatego też nawiązujemy współpracę badawczą z niektórymi firmami. Do tej pory zawsze nam się udawało. Dziś liderzy rynku zwracają się do nas z prośbą o wsparcie w procesach wdrażania zupełnie nowych modeli biznesowych do swoich branż. Oto mała anegdota: miałem prezentację OXone u lidera rynku europejskiego. Po 30 minutach właściciel wstał, uderzył w stół i przerwał prezentację. Byłem zaskoczony i zapytałem, czy wszystko jest OK. Powiedział dosłownie: "To, co tu widzę, zmienia cały nasz przemysł". Chcę tego. W weekend omawiam inwestycję z moim zarządem i wracajam w przyszłym tygodniu. Tak to się stało i od tego czasu razem zmieniamy biznes.

Co oznacza dla Ciebie OXone

OXone posiada DNA, które może zastąpić produkcję konwencjonalnymi procesami. Mogę podać Państwu przykład naszego rozwiązania dla producentów komponentów z blachy. Tutaj projektant umieszcza rysunek grupy części na swojej stronie internetowej, definiuje materiał i inne parametry. Otrzymuje on swoją cenę i czas dostawy w ciągu kilku sekund i może od razu złożyć zamówienie. Generujemy tzw. G-Code i bezpośrednio zasilamy programem wybraną przez mózg OXone maszynę. W przypadku wysoce zautomatyzowanej maszyny, pobiera ona blachę z automatycznego magazynu, produkuje części i przechowuje je. Tylko pakowanie i wysyłka muszą być jeszcze wykonane ręcznie. Proces idealny.

Kolejny przykład z naszych sukcesów: Firma targowa digitalizuje swoje targi z OXone i wysyła wystawcom przydzielone im stoisko. Wystawcy otrzymują link do portalu, sami projektują i konfigurują swoje stoisko. Czy to ściany, podłogi, światło, meble i eksponaty. Planowanie odbywa się w 3D i może być obsługiwane przez każdego nieprzygotowanego technicznie użytkownika. Wystawca może wygodnie spacerować po swoim zwizualizowanym stoisku. Na każdym etapie tworzenia planu widzi koszty. Na koniec składa zamówienie, a gotowy projekt zostaje włączony do ogólnego planu wystawy. Operator targów może praktycznie przejść przez przyszłe targi. Oczywiście, produkcja i instalacja będą nadal koordynowane w pełni cyfrowo.

OXone z jego mózgiem ma możliwość zdigitalizowania produkcji do klienta. Umożliwia to powstawanie prawdziwie inteligentnych fabryk. Jeśli automatyzacja produkcji i standardy trochę nadrobią, OXone zaoferuje ludziom możliwość w przyszłości - zrealizowania i wyprodukowania pomysłów na produkt w całkowicie zautomatyzowany sposób. OXone daje firmom możliwość wyjścia od oczekiwań klienta a nie od możliwości produktu. W dotychczasowych przedsiębiorstwach produkcyjnych podejście to nie mogło być stosowane ze względu na brak technologii. OXone umożliwia firmom osiągnięcie właśnie tej przewagi. 

Jaka jest twoja osobista wizja za OXone?

Chcę dać ludziom szansę na wykorzystanie ich twórczego i pomysłowego potencjału. Każdy człowiek jest i myśli indywidualnie. Przyszłość powinna dać ludziom możliwość przekształcenia swoich wizji w produkty, projekty i plany bez wiedzy technicznej i bez specjalistów. Mogłoby to umożliwić stworzenie świata zupełnie nowych i inspirujących rzeczy oraz zwiększyć potencjał każdej jednostki.

Spoglądając wstecz, czy znowu poszedłbyś ścieżką przedsiębiorcy?

Oczywiście. Dla mnie jest to pożądany sposób życia. Moja natura oznacza innowacyjność i pomysłowość. Uwielbiam czuć, że tworzę rozwiązanie, które umożliwia firmom osiąganie postępu, wyznaczanie nowych kierunków, tworzenie nowych produktów i wychodzenie poza dotychczasowe ramy i szablony funkcjonowania.